1 września 2015

Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet- Stieg Larsson

Kierowana brakiem książek, postanowiłam sięgnąć po tak sławną i zachwalaną w ostatnich latach trylogię Millenium. 
Mam mieszane uczucia, powieść traktuje o dziennikarzu, który wydał reportaż zawierający niepotwierdzone informacje i ma z tego powodu problemy prawne, o hakerce, która cierpi na zespół Aspergera oraz o miliarderze, który pragnie by ktoś rozwiązał zagadkę nurtującą go od ponad 30 lat.
W wielu przypadkach przebieg zdarzeń wydaje mi się bardzo naciągnięty, dodatkowo autor często (zdecydowanie za często) wtrąca jakieś swoje rozważania dotyczące ekonomii, (które dla mnie były kompletnie niezrozumiałe- denerwujące), ponadto pojawia się dużo dat, nazwisk, epizodycznych faktów, których nie sposób spamiętać, a tylko ciągle zakłócają skupienie się na fabule, która w gruncie rzeczy jest niezła.
Mimo to nie rozumiem fenomenu 'Światowego bestsellera', moim skromnym zdaniem Jean Edith „Camilla” Läckberg, jest dużo lepsza.... 


Carmilla- Le Fanu

Carmilla jest określana mianem wspaniałego opowiadania, jednego z pierwszych (jeśli nie pierwszego) opowiadającego o wampirze. W wielu recenzjach pojawia się również wzmianka o jakimś wysmakowanym erotyzmie. Ja nic takiego tam nie znajduję, przyznaję, że strasznie 'napaliłam się' na tą książkę i byłam rozczarowana treścią.
Jak przystało na gotycką, XIX-owieczną powieść akcja rozzwija się baaaaaardzooooo wolnoooo, jeśli w ogóle można mówić o jakiejkolwiek akcji...
Opowiadanie ma charakter wspomniania i dałoby się streścić to wszystko na 20 stronach, nie potrzeba 100...
Istnieje też możliwość, że jestem kompletnym laikiem i nie jestem w stanie dostrzec tych subtelnych, wyrafinowanych elementów wzbudzających zachwyt recenzentów...

Wakacyjne kryminały- Camilla Lackberg

W ciągu tych wakacji doczytałam wszystkie powieści kryminalne Camilli Lackberg, po które wcześniej nie miałam okazji sięgnąć: Ofiara losy, Niemiecki Bękart, Zamieć śnieżna i woń migdałów oraz Pogromca lwów.
Nie będę ich streszczać, bo to nie ma sensu, jeśli ktoś jest zainteresowany tym w jaki sposób autorka pisze swoje książki to proszę się cofnąć do moich wcześniejszych postów.

Okay, pozwolę wrzucić sobie Ofiarę losu i Niemieckiego bękarta do jednego worka, są to kolejno 4. i 5. tom Sagi o Fjallbace.
Moim zdaniem są to jedne z gorszych książek, nie mówię, że złe, tylko gorsze. Możliwe, że wynika to z faktu, iż są to pierwsze książki autorki i nie miała ona jeszcze takiej wprawy w pisaniu lub po prosta ja się oczytałam.
Akcja rozwijała się dość wolno i policja przeoczyła kilka kilka rzeczy, które moim zdaniem powinna zrobić. Już 100 stron przed końcem książki łatwo było odgadnąć, kto zabił ;q i jak to się mniej więcej rozgrywało.





Zamieć śnieżna i woń migdałów to opowiadanie poboczne, którego głównym bohaterem jest Martin Mohlin. Historia jest mało rozbudowana i ciężko samemu ją rozwiązać, myślę, że głównie dlatego, że nie wszystkie poszlaki są podane i tak na prawdę rozwiązanie kryje się w innej książce...



Pogromca lwów - moim zdaniem PEREŁKA! Autorka przeszła samą siebie, historia jest świetna i wspaniale zagmatwana. Po przeczytaniu jeszcze chwilę siedziałam, patrzyłam w ścianę, a w mojej głowie na zmianę pojawiały się 2 pytania 'Co? Jak?'. Jestem zachwycona tą pozycją :) i gorącą ją polecam, pozostałe też, ale wątpię, żeby pozostawiły takie silne wrażenia jak ta ostatnia.




3 kwietnia 2015

Dodatki do "Darów Anioła"

To tak

1) Prequel do do "Darów anioła"- "Diabelskie maszyny"- moim zdaniem bardzo fajna, ciekawa i utrzymana w fantastycznym klimacie trylogia- wielki plus ode mnie.

2) "Dary anioła"- seria "docelowa" początek był świetny, ale ostatnią częścią byłam bardzo rozcarowana.

3) "The dark artifices"- sequel do "Darów anioła" opowiadający o dzieciach, które pojawiły się w ostatniej części "Darów"

4) Historie poboczne/ uzupełniające:

Co naprawdę wydarzyło się w Peru (What Really Happened in Peru)
*  Uciekająca Królowa (The Runaway Queen)
* Wampiry, bułeczki i Edmund Herondale (Vampires, Scones and Edmund Herondale)
* Spadkobierca Mroku (Midnight Heir)
* Powstanie Hotelu Dumort (The Rise of the Hotel Dumort)
* Upadek hotelu Dumort (The Fall of the Hotel Dumort)
* Ratując Raphaela Santiago (Saving Raphael Santiago)
* Co kupić Nocnemu Łowcy, który ma wszytko (What to Buy the Shadowhunter Who Has Everything)
* Ostatni bastion Nowojorskiego Instytutu (The Last Stand of the New York Institute)
* Droga do Pierwszej Miłości (The Course of True Love)
* No Immortal Can Keep a Secret (?)

Mimo tego, że te wszystkie dodatki mogą być bardzo ciekawe to prawdopodobnie wydawca będzie chciał zrobić z każdej osobną książkę (jak w przypadku "Domu Nocy"). Opowiadania wydawane są w osobnych egzemplarzach, bardzo dużą czcionką i z obrazkami, że książka wyglądała na dłuższą. Spokojnie można byłoby wydać je wszystkie w jednej lub dwuch książkach i to byłby super ukłon w stronę fanów, a nie tylko żerowanie na ich kieszeniach.

Sequel do Darów anioła

Jednak miałam nosa xd

"Lady Midnight" z nowej serii Cassandry Clare "The Dark Artifices"- premiera (zapowiedziana) na marzec 2016

Akcja jest umiejscowiona na tle błyszczącego obecnego Los Angeles, a seria opowiada o Emmie Carstairs, najsilniejszym wojowniku i najbardziej utalentowanym młodym Nocnym Łowcą od czasów Jace Waylanda, oraz o przyjacielu Emmy od broni – Julianie Blackthorn’ie. Pomimo skomplikowanych uczuć Emmy do Juliana, ta dwójka musi stworzyć zespół aby zbadać demoniczny spisek, który rozciąga się od klubów czarnoksiężników na Sunset Strip, aż po zaczarowane morze, które rozciąga się wzdłuż plaż Santa Monica.


Na okładce chyba znajduje się dwunastoletnia Emma Carstairs... (w każdym razie w "Mieście niebiańskiego ognia" miała 12 lat)

"Miasto niebiańskiego ognia"- DARY ANIOŁA IV- Cassandra Clare

Według mnie w stosunku do innych części jest KIEPSKA.
Były fajne i ciekawe fragmenty, które na prawdę poruszaly, ale było też bardzo dużo rzeczy, kt óre strasznie mnie raziły, np. trony zawsze były opisywane tak samo- "ogromne trony z kości słoniowej i złota"- okej ale kiedy "w ciągu jednej strony" do pomieszczenia wchodzi kilka osób i wszyscy zauważają "2 ogromne trony z kości słoniowej i złota" to się robi uciążliwe. Jakby autorka nie znala dostatecznej ilości słów, żeby inczej je opisać, pomijając, że facet który akurat ratuje świat powiedziałby "to tam były jakieś krzesła?"- nie.
Dużo powtórzeń.
Spora część powieści utrzymana jest w nastroju sztucznego papetyzmu. Bohaterowie cały czas cytują biblię i siebie nawzajem, jakby też brakowało im słów.
Jakoś za bardzo nie podobała mi się ta finalna część- punkt kulminacyjny był ciekawy, ale oczywiście musiał się pojawić "happy end", więc później wszystko się "wyprostowało".
Autorka ma taką ilość bohaterów, że musi dzielić rozdziały na partie, żeby obisać co się dzieje u wszystkich, u Mai, Jordana, Simona, Clary, Magnusa, Jace'a, Aleca, Izzy, Luke'a, Jocelyn,  Emmy i Blackthornów. Pomijając fakt, że tych ostatnich było tylu, że nie zdążyłam nauczyć się ich rozróżniać.
Wracając do porcjowania rozdziałów. Autorce udwało się zbudować napięcie w części zarezerwowanej dla Clary i nagle przeskakuje do Emmy, gdzie w sumie nie do końca wiadomo o co chodzi...
Dodatkowo wątek Blackthornów i Emmy Carstairs jest zbudowany tak, jakby miała z tego powstać kolejna osobna trylogia (kto wie czy nie sześciotomowa :3 ).
W trakcie całej historii kilka razy przewija się też Tessa Gray i /SPOILER/ James Carstairs/ brat Zachariasz z "Diabelskich maszyn".
Oczywiście ostatecznie akcja obu części ślicznie (sztucznie) się zazębia, wszyscy Herondaleowie, Waylandowie, Lightwoodowie, Blackthorne'owie, Carstairlsowie etc.- co z tego, że tamci mieszkali w Angli i to było dawno temu.
Możliwe, że poprzednie części bardziej mi się podobały, bo byłam młodsza...





21 lutego 2015

"Psychopata"- Keith Ablow

Kryminał.
Psycholog będący jednocześnie seryjnym mordercą nawiązuje kontakt z innym psychologiem (współpracującym z FBI) i prosi o terapię.
Książka zaczyna się od opisu przepływu krwi przez organizm. Bardzo staranie opisano przez jakie cześci organizmu przepływa i jak zmienia się jej ciśnienie- tragedia! Bardzo rażą mnie tego typu wstępy. Miałam ochotę odłożyć książkę, ale na szczęście tego nie zrobiłam.
Tylko pierwsza (i pewnie najważniejsza) strona była beznadziejna, dalej było świetnie. Przedstawiono obu psychologów, ich rozterki, oczekiwania i obawy w związku z reakcją tego drugiego. (Komunikowali się za pomocą listów.) Opisywali wzajemnie przeżycia, urazy, choroby i zaburzenia.
Dużo psychologi- świetne.
"Psychopata" odrobinę przypomina mi "Hannibala".
Polecam gorąco :)


"Dziewczęta i kobiety"- Alice Mundro

 Książka o wszystkim i o niczym. Jest oparta na wspomniniach dziewczynki, do pewnego stopnia przypominała mi "Zabić drozda".
Del jako dziecko  (w latach 40 XX w.) mieszka na moczarach, opowiada o swoich znajomych, ich zwyczajach, dziwnych zdarzeniach i doświadczeniach o tym jak ludzie ją postrzegali, dlaczego i dlaczego nie chcieli tego zmienić.
Książka przekazuje trochę prawd życiowych, ale są one wmieszane w bezbarwne plotki.
Ksiązka ma trochę ciekawych fragmentów i interesujących zdarzeń, ale też trochę nudnych.
Nie polecałabym jej, bo to raczej nie jest pozycja dla każdego.


27 grudnia 2014

"Doktor Jekyll i pan Hyde" Robert Louis Stevenson

To jedna z tych książek, których treść każdy zna, ale nikt nie wie, że jest taka książka. To po prostu pewien motyw, który sobie jest i już, jak Dracula czy Frankenstein.
Możliwe, że nawet nie mamy pojęcia, jaki wpływ na kształtowanie dzisiejeszej kultury miały dzieła sprzed prawie 200 lat (1886)
Historia dr Jekylla jest okreslana mianem noweli, mi bardzo się podobała, była wciągająca i lekka, mimo upływu czasu. Nie bombardzowała czytelnika archaizmami (wyrazami, których już się nie używa lub użuwa się, ale mają zuełni inne znaczenie).
Jak powszechnie wiadomo dobry dr Jekyll ma możliwoś przemienienia się w złego do szpiku kosci pana Hyde'a, ale nie powiem wam w jaki sposób, ani jak nad tym panuje.
Ogółem historia jest bardzo krótka (120 stron), więc nie będę się rozpisywać na temat fabuły, bo to nie ma sensu...
Gorąco polecam :)


26 grudnia 2014

"Ćpunka" Barbara Rosiek

Nie jestem pewna czy książka jest na faktach... W kazdym razie akcję osadzono w teraźniejszości, w dobie internetu.
Powieść traktuje o Ani, która oczywiście jest narkomanką zaczyna pisać pamiętnik. Treśc nie rózni się za bardzo od innych tego typu książek, są używki, jest strach, jest niemoc, jest chęć zmiany...
Podstawowa róznica jest taka, że Anka nie zarabia na swoje ćpanie, ma kogoś, kto się nią "opiekuje"- Krzysia, dilera, który ją utrzymuje i który kiedyś pomógł jej w kryzysowym momencie.
Paradoksalnie równolegle z "Ćpunką" czytałam "Przygody Kubusia Puchatka" (prosiłam siostrę o "Tao Kubusia Puchatka", a ona w bibliotece wypożyczyła mi złą książkę, no i... nieważne) w każdym razie po otwarciu "Ćpunki" pomyślalam "Oho, już wiadomo co stało się z Krzysiem".
Wracając do tematu, książka porusza niewiele kwestii, które nie pojawiły się w innych książkach tego typu, to w sumie odgrzewane kotlety... :/
Jasne można sobie poczytać, "ale dupy nie urywa"